Kategorie: Wszystkie | Kolacje | Na słodko | Obiady | Sałatki
RSS
piątek, 20 kwietnia 2012
Hamburgery

Wiem, że niezdrowe, że żarcie "śmieciowe", ale raz na jakiś czas, w naprawdę delikatnej wersji, samodzielnie przyrządzone - są ok ;-) Dodam, że dzięki tym właśnie hamburgerom, Synek po raz pierwszy w życiu zjadł 2 liście sałaty, którą do tej pory uważał za żarcie dla królików, więc chyba nie są aż takie złe ;-)

SKŁADNIKI:

bułki do hambugerów

hamburgery z indyka

warzywa konserwowe (ogórek, cebula, marchew, papryka)

sałata

(dodatkowo keczup/majonez/prażona cebulka/pomidor/ogórek)

CZAS: 

10 minut

PRZYGOTOWANIE:

Włączamy piekarnik na 180 stopni, na rozgrzanej patelni lekko obsmażamy mięsko z obu stron, wkładamy w przekrojoną bułkę, podgrzewamy w piekarniku dosłownie 2 minuty. A potem własna inwencja i własna kompozycja, niekoniecznie niezdrowa, bo samodzielnie przez dziecko nałożone warzywa na pewno zostaną zjedzone :-) Smacznego :-)


19:02, ma_niusia , Kolacje
Link Dodaj komentarz »
Brokułowa z grzankami

Synek uwielbia brokuły bezapelacyjnie. Wczoraj zapomniałam o obiedzie i musiałam na szybko coś zrobić. Proszę bardzo.

SKŁADNIKI:

1 paczka mrożonych brokułów (lub 1 świeży dorodny brokuł)

4 ziemniaki

1 duża cebula

ząbek czosnku

łyżka oliwy

sól, pieprz do smaku

grzanki

CZAS:

15 minut

PRZYGOTOWANIE:

Obrane i pokrojone ziemniaki zalewamy wrzątkiem i gotujemy, dorzucamy posiekaną cebulę i brokuła w małych kawałkach, doprawiamy solą, pieprzem i oliwą. Gdy wszystko jest miękkie miksujemy na zupę-krem. Podajemy z grzankami. Grzanki robię sama, ale jak się spieszę mam zapas gotowych - te na poniższym zdjęciu polecam szczerze, wielki wybór smaków, także w formie pełnoziarnistej, mniam! Zupę można podawać też z pokruszonym serem feta! Smacznego :-)


18:52, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (2) »
Isaura

To ciasto nauczyłam się piec wieki temu, jeszcze w latach mojej szkoły podstawowej ;-) Jest to jedyne ciasto z zawartością sera, które mi wychodzi, bo sernika za nic upiec dobrego nie umiem :-( Więc piekę Isaurę ;-)

SKŁADNIKI:

(na dużą prostokątną blachę)

Ciasto:

kostka margaryny 250g

1,5 szklanki cukru

kakao ciemne do smaku (ja lubię dużo więc użyłam z 10 łyżek)

około 1/3 szklanki mleka lub wody

cukier waniliowy

4 jajka

1,5 szklanki mąki

3 łyżeczki proszku do pieczenia

ewentualnie aromat rumowy/arakowy

Masa serowa:

1kg sera mielonego

0,5 kostki masła (ja używam roślinne)

4 jajka

1 szklanka cukru

ewentualnie aromat cytrynowy/skórka otarta z cytryny

CZAS:

Przygotowanie prawie godzinę, pieczenie kolejną...

PRZYGOTOWANIE:

W garnku roztapiamy margarynę z cukrem, cukrem waniliowym, mlekiem lub wodą i kakao, na małym ogniu aż się roztopi na jednolitą masę, odlewamy niepełną szklankę na polewę, reszta niech wystygnie, odstawiamy. Jak wystygnie, dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, żółtka, aromat i pianę ubitą z białek. Ciasto wlewamy do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą formy i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego na prawie 200 stopni. W makutrze ucieramy masło z cukrem, dodając po trochu sera i po 1 całym jajku. Na koniec dodajemy aromat i powstałą jednolitą masę wylewamy na piekące się ciemne ciasto. W sumie piecze się około godzinę, ale trzeba sprawdzać i pod koniec zmniejszyć temperaturę. Po ostygnięciu polewamy polewą i można posypać wiórkami kokosowymi. Smacznego :-)




Puszysty deser

Przepis zadedykowała nam Basia (kliknij tutaj) a ja dopiero niedawno się zmobilizowałam do wykonania. Niestety w trakcie wykonania popełniłam pewne błędy, przed którymi przestrzegam w treści przepisu.

SKŁADNIKI:

0,5l mleka skondensowanego niesłodzonego

1 opakowanie biszkoptów

3 opakowania galaretek w różnych kolorach (u nas: czarna porzeczka, agrest i truskawka)

CZAS: 

Przygotowanie około 15 minut, chłodzenie kilka godzin!

PRZYGOTOWANIE:

Galaretki porozpuszczać w kubeczkach w połowie podanej na opakowaniu ilości wody i odstawić do przestudzenia. Tortownicę wyłożyć folią aluminiową a na niej na dni rozłożyć równomiernie biszkopty. Połowę mleka ubijać mikserem z końcówką do ubijania na gęsto aż podwoi swoją objętość, wówczas dodać tężejącą jedną galaretkę. Powstałą masę wyłożyć na biszkopty i wstawić do lodówki. I tu uwaga: ja wstawiłam na 10 minut i radośnie przystąpiłam do kolejnego etapu, ale polecam zaczekać nieco dłużej aż masa faktycznie stężeje! Następnie ten sam proces powtarzamy z drugą porcją mleka i drugą galaretką, wykładamy na stężałą już masę i znów do lodówki. I dopiero po jakimś czasie na wierzch wylewamy ostatnią galaretkę (te już bez dodatku mleka). Można w niej "zatopić" dowolne owoce (oprócz kiwi i ananasa bo te nie pozwalają galaretce stężeć!). I chłodzimy w lodówce kilka godzin. Deserek wychodzi niesamowicie puszysty i delikatny, sama poezja, leciutka jak chmurka pianka! Smacznego :-)


czwartek, 05 kwietnia 2012
Tajska zupa z kurczakiem

Przepis wiele lat temu widziałam w telewizji, za nic nie pamiętam na jakim programie. Smak "brzmiał" mi oryginalnie, ale kompletnie nie w moim stylu. Gotowałam ją kilka razy w życiu, zawsze dla kogoś i w czasie ją modyfikowałam, a tym razem ugotowałam w wersji "dziecięcej" dla mojego Synka. Poniżej podaję przepis "wyjściowy" i moją modyfikację "dziecięcą".

SKŁADNIKI: (na około 4-6 talerzy zupy)

1 podwójny filet z kurczaka

2 cebule

2 pory

1 seler

3 pietruszki

(w wersji dziecięcej 2 marchewki do tego)

puszka mleka kokosowego

pęczek dymki

pęczek świeżej kolendry

czubata łyżka przyprawy curry

sól, pieprz do smaku

olej do smażenia

(w wersji dla dorosłych dodatkowo sos rybny, trawa cytrynowa, olej sezamowy)

dwie łyżki mąki

(ziarna prażonego sezamu)

CZAS:

nie dłużej niż godzina

PRZYGOTOWANIE:

Na początku na oleju można podsmażyć posiekaną cebulkę i pora, ale ja nie podsmażam, tylko zalewam wrzątkiem i gotuję. Dodaję pokrojoną w kostkę połowę filetu z kurczaka i drobno pokrojone warzywa (można użyć włoszczyznę z mrożonki). W wersji "wyjściowej" dodaje się sos rybny, trawę cytrynową i olej sezamowy. Gotujemy wszystko do miękkości. Dosypujemy curry. Wlewamy mleko kokosowe, trzymamy jeszcze chwilę na wolnym ogniu. Dodajemy posiekaną cała dymkę (cebulki i szczypior). W wersji dla dzieci, które nie chcą jeść zieleniny siekamy kolendrę i dodajemy do zupy, zdejmujemy z ognia, miksujemy na gładką masę. Drugą połówkę filetu z kurczaka w międzyczasie kroimy w drobną kosteczkę, obtaczamy w mące i smażymy na mocno rozgrzanym oleju na złoty kolor, dosłownie ze 3 minuty (można tez po prostu upiec w piekarniku, chodzi o to żeby były chrupiące w przeciwieństwie do kremowej zupy). Zupę nakładamy na talerze, podajemy z tymi kawałkami kurczaka, dla dorosłych posypujemy grubo siekaną kolendrą oraz prażonym sezamem. Smacznego :-)


14:46, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (2) »
czwartek, 29 marca 2012
Burrito z guacamole

Ogólnie kuchnia meksykańska dla nas za ostra jest, ale od czasu do czasu lubię, szczególnie burrito. Ostatnio otrzymałam wielką pakę pszennych tortilli i musiałam je wykorzystać, więc po raz pierwszy wspólnymi siłami z Synkiem wykonaliśmy w domu ten przysmak. Ja mam alergię na awokado, ale Syn niemal samodzielnie (z pomocą mojego nowego bledera Braun!) wykonał guacamole, na dowód, że to dziecinnie proste ;-)

SKŁADNIKI:

NA BURRITO:

(na 4-6 burritos)

4-6 pszennych tortilli

około 0,5kg chudej wołowiny (mielonej lub siekanej np. w nowym blenderze Braun he he)

1 cebula

0,5 czerwonej papryki

0,5 puszki czerwonej fasoli

2 nieduże pomidory

kawałek papryczki chili (my nie lubimy ostrego więc nie dodałam, za to użyłam łyżeczkę ostrej papryki w proszku)

olej do smażenia

sól, pieprz do smaku

NA GUACAMOLE:

1 duże awokado

1/2 cebuli

sok z 1 limonki

0,5 pęczka świeżej kolendry (w wielu sklepach jest dostępna w doniczkach)

sól, pieprz do smaku

CZAS:

Około 1-1,5 godziny.

PRZYGOTOWANIE:

Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy mięso mielone lub siekane drobno, podsmażamy powoli, w tym czasie obieramy i siekamy drobno cebulę, jak mięso się chwilę podsmaży dodajemy cebulę. Jeśli bierzemy chili, również siekamy drobno i dodajemy na patelnię, jak nie to dosypujemy sproszkowaną ostrą paprykę. Paprykę i pomidora kroimy w drobniutką kosteczkę i dodajemy na patelnię, dusimy razem około 20 minut w razie potrzeby dolewając wody. Dodajemy fasolę, sól, pieprz - farsz gotowy :-) W tym czasie obieramy awokado, kroimy na kawałeczki, dodajemy sok z limonki, drobno posiekaną cebulkę (znów wykorzystałam nowy blender Braun!), posiekana kolendrę, sól i pieprz. Można to wszystko razem rozgnieść widelcem i wymieszać, my jednak zmiksowaliśmy to na dość gładką masę. Istnieje wiele wersji guacamole, niektórzy dodają czosnek, pomidory, śmietanę, my pozostaliśmy przy wersji podstawowej wzbogaconej świeżą kolendrą. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, na każdą tortillę nakładamy porcję farszu, zawijamy (jak nie chce się ładnie zawinąć na czas pieczenia można spiąć brzegi wykałaczkami!), dzieci lubią żeby jeszcze posypać startym serem żółtym i do piekarnika na 10 minut, jak ktoś ma z funkcja grillowania tym fajniej :-) Podajemy z gęstą kwaśna śmietaną i sosem guacamole. Smacznego :-)

Propozycja podania.

Smakowite - palce lizać ;-)

11:53, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (6) »
niedziela, 25 marca 2012
Kruche ciasto

To jest przepis podstawowy, prosty jak to się mówi, jak konstrukcja cepa ;-) Tym razem popełniliśmy kruche ciasteczka w ilości hurtowej. Ale ciasto według tego przepisu jest też bazą do babcinej szarlotki. Po podzieleniu na części i dodaniu kakao robimy z niego pleśniaka (mniam! dawno nie robiłam!). Kolejny rewelacyjny przepis z tej "bazy" to babeczki kokosowe (ciastem wykładamy foremki do babeczek ale nie te papierowe muffinkowe tylko zwykłe, w środek łyżka marmolady czy coś w tym stylu, a na wierzch pierzynka z ubitych na pianę białek z cukrem i wiórkami kokosowymi w dużej ilości - pychoka!). Zwykłe kruche ciasteczka można wykrawać w najróżniejsze kształty, można zapiekać z marmoladą albo po upieczeniu wspaniale dekorować (świetne zajęcie dla dzieciaków: szykujemy polewę czekoladową, posypki różne, rodzynki, orzechy, wiórki kokosowe i oddajemy pole dziecięcej wyobraźni!).

SKŁADNIKI:

1kg mąki

2 kostki twardej margaryny

1 jajko

3 żółtka

0,5 szklanki cukru pudru (może być zwykły cukier)

CZAS:

przygotowanie 10 minut; chłodzenie w lodówce min. 1 godzina, może poleżeć i dobę spokojnie; pieczenie około 15 minut

PRZYGOTOWANIE:

Wysypać mąkę na stolnicę/blat. Margarynę z kostki zeskrobywać nożem w spore wiórki na mąkę (można też po prostu pokroić w drobne kawałeczki). Dodać cukier (uważać żeby nie za dużo cukru bo ciasto będzie się przypalać, a jeśli doda się jakieś dodatki będzie totalnie za słodkie), jajo i żółtka. Najpierw przesiekać wszystko nożem razem, potem rękami wyrabiać ale szybko (jak ciasto zbyt się ogrzeje będzie się rozłazić), zrobić z ciasta jedną kulę i do lodówki na chłodzenie. W lodówce minimum godzinę, ale spokojnie można wykorzystać następnego dnia ;-) Ciasto można spokojnie zamrozić i wykorzystać kiedy będzie potrzeba :-) Po schłodzeniu ciasto rozwałkowujemy nie cieniej niż 0,5cm i wykrawamy ciasteczka. Pieczemy na blasze (nie trzeba niczym natłuszczać ani wysypywać blachy!) w temperaturze 180 stopni, około 15 minut, trzeba zaglądać do piekarnika bo czas pieczenia zależy od grubości i wielkości ciasteczek :-) Ciasteczka są długotrwałe, tydzień (może i dłużej, ale tego jeszcze nie sprawdzałam osobiście) mogą "przeleżeć" spokojnie :-) Smacznego!


niedziela, 18 marca 2012
Roladki z kurczaka

Przepis znalazłam TUTAJ i zrobiłam oczywiście po swojemu ;-) Z wielką nieśmiałością (bo nie lubię wątróbki! nie jadam! Syn też nie!). Efekt końcowy - rewelacja! 

SKŁADNIKI:

1 podwójny filet z piersi kurczaka

2-3 wątróbki drobiowe

około 1/3-1/4 czerwonej papryki

około 100-150g szpinaku (ja użyłam mrożonego, rozdrobnionego)

15-20 sztuk śliwek suszonych (śliwki warto namoczyć kilka godzin wcześniej, dla smakoszy moczymy w brandy, dla dzieci można namoczyć w czarnej herbacie, a jak nie zdążymy namoczyć to przed przygotowaniem należy przegotować je kilka minut)

1 cytryna

tymianek, gałka muszkatołowa, sól, pieprz do smaku

CZAS:

Przygotowanie około 15 minut, pieczenie około 30 minut.

PRZYGOTOWANIE:

Filet z kurczaka myjemy i rozdzielamy na dwie części, pozbywamy się wszelkich farfocli. Na sporym kawałku folii aluminiowej robimy marynatę z tymianku, skórki otartej z cytryny i soku z cytryny, kładziemy na to filety, zakrywamy drugim kawałkiem folii i tłuczkiem delikatnie rozbijamy mięso na jak najcieńszy placek. Z zewnętrznej strony mięso powinno być przesączone marynatą. Od wewnętrznej strony całość smarujemy szpinakiem doprawionym gałką muszkatołową. Z jednego brzegu, wzdłuż, układamy wątróbkę pokrojoną w szerokie plastry, doprawioną solą i pieprzem. Tuż przy niej układamy paprykę pokrojoną w cienkie paseczki. Na tym układamy namoczone suszone śliwki. Zwijamy w rulonik-roladkę, mocno owijając folią aluminiową i zakręcając jak cukierek ;-) Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 30 minut (raczej krócej niż dłużej, bo wyschnie strasznie mięso!). I teraz przyznam szczerze: to była pierwsza w moim życiu potrawa, w której wątróbkę jadłam ze smakiem a nie z przymusu! Smakuje wyśmienicie! Jest ślicznie kolorowe! I jakie zdrowe :-) Ach! Dla tych co nie lubią eksperymentów zamiast tego wszystkiego można zrobić "zwykłą" roladkę z farszem z duszonych pieczarek z cebulką, też pyszne. Ale te wyjątkowe roladki polecam szczerze, nawet jako zagorzałą przeciwniczka wątróbki! Mniam! Smacznego :-)



20:17, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
Bułeczki drożdżowe

Ostatnio ciągle mam ochotę na coś drożdżowego, a wcale nie jestem ekspertem od tego rodzaju wypieków. Tym razem przepis zaczerpnęłam STĄD i jak zwykle zrobiłam bardziej po swojemu. Bułeczki są rewelacyjne na ciepło, świetnie pasują do mleka czy kawy z mlekiem, można naszykować większą ilość, zamrozić w porcjach jeszcze surowe ciasto a potem wieczorem wyjmujemy do rozmrożenia, rano tylko do piekarnika na 18 minut i gotowe gorące bułeczki na śniadanie :-) Mniam!

SKŁADNIKI:

1,5 szklanki mleka

pół kostki masła/masła roślinnego/miękkiej margaryny

3/4 szklanki cukru

2 jajka

4 szklanki mąki

około 4-5dkg drożdży

rodzynki (lub inne wybrane dodatki)

do smarowania: jajko roztrzepane z 2 łyżkami mleka

CZAS:

Przygotowanie 15 minut, wyrastanie około 2 godziny, pieczenie około 18 minut.

PRZYGOTOWANIE:

Robimy rozczyn (kilka łyżek mleka, do tego wkruszyć drożdże, łyżka cukru i łyżka mąki, odstawić w ciepłe miejsce na chwilę). Jajka roztrzepujemy trzepaczką, następnie wyrabiamy ręcznie ciasto z wszystkich podanych składników, na koniec dodając rodzynki. Ciasto oprószamy mąką i odstawiamy w ciepłe miejsce na około godzinę do wyrośnięcia. Potem formujemy z ciasta bułeczki (wychodzi około 15szt.) i układamy na natłuszczonej blasze w odległości około 1-2cm od siebie. Odstawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni, wyrośnięte bułeczki smarujemy jak najdokładniej mlekiem roztrzepanym z jajkiem i wstawiamy do piekarnika. Po 18 minutach powinny być idealne :-) Bułeczki Jak wspomniałam można zamrozić w stanie surowym i co rano upiec sobie świeże na śniadanie :-) Zamiast rodzynek można zrobić nadzienie z powideł śliwkowych albo co kto lubi. Smacznego :-)


Penne pollo

Czyli makaron z kurczakiem. Jak zazwyczaj zostały mi "obierki" mięsa z kurczaka po gotowaniu rosołu, no przecież nie wyrzucę a ciągle jemy je w tej samej postaci (makaron + szpinak + ser feta), może jakaś odmiana?

SKŁADNIKI:

mięso obrane z kurczaka w rosole (ja gotowałam na dużym udku, czasem gotuję na ćwiartce kurczaka, różnie)

pół czerwonej papryki

6-10 sztuk pieczarek

średnia cebula

śmietana

pęczek natki pietruszki

sól, pieprz do smaku

olej/oliwa do smażenia

makaron penne (lub inny) ugotowany al dente (można ugotować w tzw. międzyczasie)

CZAS:

niecała godzina

PRZYGOTOWANIE:

Na rozgrzanym tłuszczu podsmażamy umytą i pokrojoną w drobną kosteczkę paprykę. Jeśli ktoś lubi bardziej konkretnie i wyraziście to tylko chwilę, ja dla dziecka poddusiłam ją do miękkości. Dodajemy drobno posiekaną cebulę i smażymy dalej na małym ogniu, myjemy i kroimy i w półplasterki pieczarki, dusimy do miękkości, doprawiamy solą i pieprzem do smaku, dodajemy mięso i natkę pietruszki (ja natką posypałam na talerzu bo ja uwielbiam a Syn nie jada, więc nie mogła znaleźć się w sosie...), zalewamy śmietaną (ja potrzebowałam 4 duże łyżki, ale jak kto lubi), mieszamy jeszcze minutę na dużym ogniu. Na talerze wykładamy makaron, polewamy sosem - smacznego :-)


16:23, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11
30.09.2012 16.10.2012