Kategorie: Wszystkie | Kolacje | Na słodko | Obiady | Sałatki
RSS
środa, 22 czerwca 2011
Niebieska delikatnie gazowana woda Żywiec Zdrój

Po raz pierwszy biorę udział w kampanii Streetcom. Jeszcze nie do końca wszystko wiem, ale wiem, że dostałam pierwszą pakę zawierającą mnóstwo butelek Niebieskiej delikatnie gazowanej wody Żywiec Zdrój. Wodę u mnie pija głównie Synek, a i to niegazowaną, jak dla mnie niegazowana jest kompletnie bez smaku za to po gazowanej mi osobiście ciągle się za przeproszeniem odbija. Delikatnie gazowaną czasami pijam, ale już nie pamiętam jakich firm. Do tej paczki podeszłam z ciekawością ale i podejrzliwością. I co?

Moje wrażenia są pozytywne. Woda jest naprawdę smaczna, bez nadmiernie metalicznego posmaku czego bardzo nie lubię. Bąbelki podkreślają jej smak, nie są jednak zbyt "nachalne" i - jak to mówi chłopak Cioci Misi - "dodają energii". Woda jest sprzedawana w eleganckich estetycznych butelkach. Skierowana jest głównie do osób aktywnych, energicznych, ale jak ktoś nie jest energiczny to rzeczywiście po wypiciu delikatnie gazowanej wody Żywiec - na pewno tą energię zyska :-) Poza tym przygotowywanie placków czy ciast z takiej właśnie delikatnie gazowanej wody Żywiec zdecydowanie nadaje im puszystości!

Jako energiczna i - chyba - aktywna Mama, przekonałam się do tej wody i będę ją kupować od czasu do czasu. Szczerze mówiąc wcześniej nie wiedziałam, że coś takiego jest na rynku!


A Wy?

Tutaj mogę tylko wirtualnie, ale chętnie i osobiście - częstuję Was szklaneczką tej wody. Ja jej nie sprzedaję, nikogo nie zmuszam, ale może ktoś zechce kupić na próbę? Jeśli tak to poproszę o podzielenie się wrażeniami: TUTAJ.

11:14, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 czerwca 2011
Ciasto z rabarbarem

Od paru dni leżał rabarbar i nie mogłam się zebrać do zrobienia ciasta. Wspominałam z dzieciństwa jak moja babcia takie robiła... Ale nie miałam czasu się za nie zabrać. Wreszcie wyszperałam przepis, zmodyfikowałam po swojemu i oto jest :-)

SKŁADNIKI:

(na dużą tortownicę)

6 jajek

pół szklanki oleju

3/4 szklanki cukru

szklanka mąki

łyżeczka proszku do pieczenia

cukier waniliowy (może być aromat waniliowy albo wcale)

rabarbar (ja miałam chyba 7-8 niewielkich łodyg i było mało, ale wedle uznania)

łyżka cukru i 2-3 łyżki masła/margaryny

CZAS:

Przygotowanie to około 15 minut, pieczenie około 1 godzina.

PRZYGOTOWANIE:

Ubijamy pianę z białek, dodajemy stopniowo cukier, żółtka, cukier (aromat) waniliowy, dalej można mieszać łyżką ale można też wyrabiać mikserem (końcówka do ubijania i tak właśnie zrobiłam). Powoli dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Delikatnie wymieszać, przelać ciasto do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy. Na wierzch wyłożyć (ja to robię po leciutkim wstępnym podpieczeniu, żeby mi sie nie zapadało w ciasto) posiekany drobno rabarbar. Posypać cukrem i wiórkami masła/margaryny (tworzy się wtedy taka fajna smaczna "skorupka" i rabarbar nie jest taki kwaśny). Pieczemy około 1 godziny w 180 stopniach.

 

PS: zamiast rabarbaru można użyć dowolnych owoców!

Smacznego :-)



Deserek

Ostatnio Synek zjada sporo słodyczy, nie zabraniam mu całkowicie, ale staram się aby zamiast farbowanych sklepowych rarytasów raczej jadał domowe słodkości. DLa dzieciaków z całego podwórka przygotowałam ostatnio taki oto deserek.

SKŁADNIKI:

2 opakowania galaretki różne smaki (ja użyłam agrestowej i morelowej, ale chodzi raczej o różne kolory, więc dowolne mogą być)

owoce (ja użyłam mrożonych czarnych porzeczek bo akurat miałam, ale też mogą być dowolne)

bita śmietana (ja miałam gotową w sprayu, niemiałam czasu samodzielnie robić, ale też można)

łyżka kakao (lub wiórków czekolady lub rodzynek czy posiekanych orzechów jak ktoś nie ma alergii)

CZAS:

Galaretki warto zrobić dzień wcześniej żeby dobrze stężały. Więc nie licząc czasu przygotowania galaretki poprzedniego dnia, to jest to 10 minut :-)

 

PRZYGOTOWANIE:

Galaretkę robię dzień wcześniej, zgodnie z instrukcją na opakowaniu, tylko wody daję dużo mniej żeby była bardzo twarda i ładnie sie kroiła, czyli u mnie było na 500ml wody a ja dałam niewiele ponad 300ml na paczkę. Galaretki rozlewam do płaskich naczyń (głeboki talerz np.) i zostawiam do stężenia, może ale niemusi być w lodówce. Następnego dnia. Jedną z galaretek kroję w kostkę około 1,5cmx1,5cm. wrzucam do miseczki/szklanki/ plastikowego kubeczka. Na to warstwa owoców drobnych lub pokrojonych drobno. Na to kolejna warstwa drugiej galaretki w kostkach i na wierzch bita śmietana posypana kakao lub czymś innym :-) Kolorowe, słodkie, z dodatkiem owoców, a dzieciaki za tym szaleją :-)

Smacznego!


piątek, 10 czerwca 2011
Obiadek

Pyszny obiadek wiosenny, który wprowadzając lekkie tylko modyfikacje (np. do kapusty dodając pomidory albo zamiast klopsów jajko sadzone) można jeśc codziennie ;-)

SKŁADNIKI:

Na klopsiki: 0,5kg mięsa mielonego wieprzowo-wołowego, 1 jajko, trzy łyżki bułki tartej (ja użyłam bezglutenowej), sól, pieprz do smaku

Na kapustę: 1 średniej wielkości młoda kapusta, łyżeczka kminku, sól, pieprz i cukier do smaku, łyżka masła (normalnie używa się smalcu ze skwarkami ale ja nie lubię!), łyżka mąki

Młode ziemniaki + posiekany koperek i łyzeczka masła

CZAS:

Razem z gotowaniem kapusty około 1,5 godziny albo i dłużej.

PRZYGOTOWANIE:

Zaczynam od poszatkowania kapustki, jak najdrobniej, w dużym garnku zalewam wrzątkiem tak żeby ledwie zakrywał kapustę, nie za dużo bo wyjdzie zupa ;-) Gotuję bardzo powolutku na małym ogniu do miękkości, aż się będzie rozpływać w ustach, ewentualnie uzupełniając nieco wodę, mi wychodzi około 1,5godziny gotowania bo lubię bardzo bardzo miękką. Pod koniec gotowania dodajemy kminek, sól, pieprz, cukier i masło (lub smalec lub olej). W ostatnim momencie zagęszczamy (nie trzeba!) łyżką mąki rozrobioną w 1/3 szklanki zimnej wody. Odstawiamy i gotowe.

W międzyczasie robimy klopsiki, czyli wyrabiamy (najlepiej ręką) mięso, jajko, bułkę tartą pieprz i sól (można doprawić koperkiem albo zeszkloną cebulką). Formujemy kulki o średnicy około 4 cm i wrzucamy na osoboly wrzątek, gotujemy około 7 minut. Odcedzamy, klopsiki gotowe.

W pozostałym międzyczasie gotujemy młode ziemniaki oskrobane tylko z wierzchniej skórki, podajemy z koperkiem i masłem.

Smacznego :-)


12:09, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (3) »
piątek, 03 czerwca 2011
Zapiekanka na piątek

A piątkowo zjemy dziś coś z rybką. Zabrałam sobie do pracy ale wczoraj już próbowałam - wyszło pycha! Trochę może czasochłonne jak na moje szybkie i proste dania, ale większośc można (np. gotować makaron) w tzw. międzyczasie ;-)

SKŁADNIKI:

około 250g. makaronu - ja użyłam dziecięcy w kształcie autek

jeden dorodny brokuł (może być mrożony ale ja dziś miałam świeży)

2-3 kostki łososia mrożonego (ewentualnie filet, równie dobrze może być łosoś wędzony albo inna ryba mrożona)

jajko

śmietana

sól, pieprz

masło

CZAS:

Razem z czasem np. gotowania makaronu  około godziny.

PRZYGOTOWANIE:

Ugotować makaron al dente, odcedzić. Ugotować brokuła ale lekko, ledwie 5-7 minut, odcedzić. Rybe ugotować na parze/ upiec w piekarniku - chodzi o to żeby trochę zmiękła. W naczyniu żaroodpornym układać warstwami: makaron, łosoś, brokuł, makaron. Zalać sosem (można zrobić sos beszamelowy ale ja nie lubię i nie umiem) więc mój sos: jajko roztrzepane z solą, śmietaną i pieprzem. Na wirzch wiórki masła żeby się nie przypaliło i dlatego że lubimy. Do piekarnika (200 stopni) na tyle żby ścieło się jajko, czyli u nas było jakieś 15-20 minut. Dla smakoszymożna przed zapieczeniem posypać serem ale nam nie psował ser do tego. Smacznego :-)


10:56, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (2) »
30.09.2012 16.10.2012