Kategorie: Wszystkie | Kolacje | Na słodko | Obiady | Sałatki
RSS
wtorek, 21 grudnia 2010
Gulasz

Ja bardzo lubię, ale taki naprawdę domowy, najlepszy wychodzi mojej Mamie, najważniejszy dodatek to... serce włożone w gotowanie!

SKŁADNIKI:

mięso wieprzowe (około 0,5kg);

jeśli nie ma się alergii to warto dla smaku również około 0,2kg wołowiny

kilka grzybków suszonych

cebula

ziele angielskie, listek laurowy

łyżka mąki (dla alergików skrobia bezglutenowa)

sól, pieprz

CZAS:

razem z gotowaniem około 60 minut

PRZYGOTOWANIE:

Namoczyć grzybki w ciepłej wodzie. Na tłuszczu (olej, oliwa) zeszklić drobno posiekaną cebulkę, dorzucić wcześniej opłukane i pokrojone w drobną kosteczkę mięso, lekko podsmażyć. Kiedy puści soki, zalać wrzątkiem aż przykryje mięso, dorzucić przyprawy i wcześniej namoczone grzybki (można wlać razem z niewielką ilością wody, w której się moczyły). Gotować do miękkości, około 45 minut. Sos zagęścić, wlewając do gotującego się gulaszu mąkę rozrobioną w około 1/3 szklanki wody, zamieszać, jak zgęstnieje - gotowe! Podawać z makaronem (także bezglutenowym, kukurydzianym) lub z kopytkami (pyyyycha!).

Smacznego :-)

13:43, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Bezglutenowe pierniczki

To przepis bardzo ważny dla mam małych alergików. Świąteczne pierniczki bez glutenu i bez mleka. Niestety zawierają jajka, ale my szczęśliwie na jajka alergii nie mamy. Przepis przekazała mi blogowa mama, która zna go z innego bloga, a ja zmodyfikowałam pod kątem mojego Synka.

SKŁADNIKI:

500g mąki kukurydzianej

10dkg roztopionego masła (alergicy mogą użyć margaryny bezmlecznej)

czubata łyżeczka sody oczyszczonej

2 duże lub 3 małe jajka

10dkg cukru pudru

10dkg miodu (Synek nie może, ale użyliśmy zamiast tego słodu ryżowego)

przyprawy do piernika - ilościowo w zależności od upodobań od 1 łyżki do całego opakowania; można użyć gotowej przyprawy lub samemu zrobić w odpowiednich proporcjach mieszając dowolne z następujących przypraw: goździki, ziele angielskie, cynamom, kardamon, cynamom, gałka muszkatołowa, pieprz, kolendra

można użyć jeszcze nieco kakao, ale my mamy alergię i nie używamy

CZAS:

razem z pieczeniem do 30 minut, chyba że ktoś chce się zagłębiać w precyzyjne wycinanie jakichś wymyślnych kształtów

PRZYGOTOWANIE:

Wszystkie składniki (stop! nie wszystkie! mąki tylko 400g, resztę zostawić do podsypywania w czasie wałkowania ciasta!) wymieszać razem, wyrobić ciasto, może się trochę kleić, nic nie szkodzi! Ciasto rozwałkowywać podsypując obficie mąką, bo może się kleić. Nie rozwałkowywać zbyt cienko, najcieniej to 0,5cm, bo potem się rwą i przypalają! Wykrawać foremkami, nożem czy jak kto lubi, dowolne kształty. Ułożyć na blasze i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni. Piec około 8-10 minut. Potem można dowolnie ozdobić, ale same w sobie też są pyszne.

Smacznego :-)

Przygotowanie pierniczków

Prawie jak leczo ;-)

Miałam w domu cukinię (oryginalne leczo jest z kabaczka) i pomyślałam, że zrobię coś w tym stylu. Baaardzo zmodyfikowane bo my alergicy nie jemy papryki, nie lubimy ostrych przypraw a Synek nie jada kiełbasy, której normalnie używam do leczo. I powstało coś takiego:

SKŁADNIKI:

ok. 40dkg karkówki (bo akurat takie mięso miałam, może być dowolne)

1 cukinia

3 pomidory

1 duża cebula

3 ząbki czosnku

ok. 20dkg pieczarek

oliwa z oliwek

sól, pieprz

CZAS:

razem z gotowaniem około 45-60 minut

PRZYGOTOWANIE:

Na patelni z oliwą podsmażamy z każdej strony, wcześniej umyte i pokrojone w drobną kosteczkę mięso. Dodajemy do tego drobno posiekaną cebulę i obrane i zmiażdżone ząbki czosnku. Cukinię myjemy, obieramy ze skóry i kroimy dowolnie (mi pasuje w ćwierćplasterki). Dorzucamy na patelnię, lekko podsmażamy, jak wszystko zaczyna puszczać soki, zalewamy wodą, tak żeby przykryć wszystkie składniki. Dusimy na małym ogniu. Pomidory sparzyć, obrać ze skóry, pokroić w drobną kosteczkę. Dodać do potrawy. Dusić pod przykryciem do miękkości, ja wolę bardzo miękkie więc zajmuje mi to około 40 minut ale jak kto lubi. Na koniec do smaku sól i pieprz. Jak ktoś lubi gęsty sos, można zagęścić mąką, ale Synek bezglutenowy więc ja nie zagęszczam. Podaję z ziemniakami, ale można z ryżem, kaszą czy plackiem ziemniaczanym równie dobrze. Do składu można dodać paprykę, ale my nie możemy więc nie używamy.

Smacznego :-)

Prawie jak leczo

12:40, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
Jajecznica

To jest danie głównie kolacyjne, znane chyba wszystkim, a przez mojego Synka strasznie lubiane :-) Jakby miał wybór to żywiłby się chyba wyłacznie jajecznicą ;-) Podaję najprostszy przepis, który oczywiście można dowolnie modyfikować wedle własnych upodobań.

SKŁADNIKI:

4 jajka

3 grube plastry szynki

duża łyżka masła (może być też inny tłuszcz ale na maśle nam najbardziej smakuje)

sól, pieprz

CZAS:

do 10 minut

PRZYGOTOWANIE:

Szynkę pokroić w drobne kawałeczki, kostkę, plasterki, jak kto lubi. Na patelni rozgrzać masło, lekko podsmażyć szyneczkę. W tym czasie w miseczce czy kubeczku rozmieszać jajka z solą i pieprzem (ja używam białego pieprzu bo zdrowszy i delikatniejszy dla dziecka). Wlać rozmieszane jajka na patelnię. Smażyć do uzyskania oczekiwanej konsystencji. My lubimy bardzo mocno ściętą więc trwa to dłużej.

W wersji dla mnie czasami zamiast szynki używam kiełbasy, a także dodaję pomidory pokrojone w kosteczkę (można też parykę ale ja mam alergię, można cebulkę ale ja nie lubię), posiekany szczypiorek, a czasami posypuję gotową jajecznicę tartym żółtym serem.

Smacznego :-)

Jajecznica

12:29, ma_niusia , Kolacje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 grudnia 2010
Faszerowane piersi na dwa sposoby

Dziś bez zdjęcia bo akurat nie mam, ale napiszę, bo wczoraj właśnie wyciągałam z zamrażalnika wcześniej przygotowane dla Synka i tak mi na bieżąco w pamięci :-) Pierwsza wersja jest "normalna", pyszna, powiedziałabym wykwintna, a druga jest moją własną wariacją na temat - w odniesieniu do mojego małego Synka :-)

SKŁADNIKI:

duże, grube piersi z kurczaka

ser pleśniowy twardy (ja używam Lazur, ale dowolny, ilościowo to na 1 pojedynczą pierś około 1 plaster o grubości około 1cm - jak toś lubi więcej to więcej) w wersji dla dzieci zamiast tego używam sera twarogowego mielonego, taki jak się do serników używa w ilości około 2 czubate łyżki na 1 pojedynczą pierś

pomidory suszone (ilościowo około 3duże plastry na 1 pojedynczą pierś) jeśli dziecko nie lubi lub nie może suszonych pomidorów - uwaga bo te w słoiczkach sprzedawane zazwyczaj są mocno przyprawiane i często zawierają mnóstwo dziwnych składników, w tym paprykę i gluten! - świeże pomidory w takiej samej ilości; wtedy używam dodatkowo bazylii najlepiej świeżej

można użyć również oliwek ale ja nie używam

można również użyć przyprawy do kurczaka (dowolnej, ulubionej, chetnie zawierającej czosnek i/lub paprykę) ale ja nie używam

oliwa

CZAS:

przygotowanie około 15-20 minut, pieczenie około 60-90 minut

PRZYGOTOWANIE:

Piersi kurczaka przygotowujemy czyli myjemy w zimnej wodzie, odkrawamy wszystkie błonki, chrząstki, dzielimy na pojedyncze jeśli były podwójne. Przygotowujemy do faszerowania wykonując ostrym szerokim nożem z czubkiem "kieszonkę" w każdej z piersi. Jeśli ktoś nie ma pewności jak to zrobić instruktaż video (z innego przepisu) jest TUTAJ. Do środka wkładamy plaster sera pleśniowego oraz suszone pomidory (jak ktoś lubi to również oliwki). Kieszonkę można "zamknąć" wykałaczką lub obwiązać całość nitką na czas pieczenia, jak komu wygodnie. W wersji dla dzieci farsz przygotowuję następująco: sparzone, obrane ze skórki i drobno pokrojone w kosteczkę pomidory mieszam zserkiem twarogowym i świeżą bazylią posiekaną i takim farszem napełniam "kieszonkę", przy czym uwaga bo jeśli porządnie się nie zabezpieczy zamknięcia to farsz wypływa (co tez mi się zdarzyło) i potem piersi są nie tylko faszerowane ale i w smakowitym sosie ;-) Całość można lekko oprószyć ulubioną przyprawą do kurczaka czy posolić, ale ja nie doprawiam tego dania bo według mnie jest pyszne samo w sobie. Smarujemy oliwą i pieczemy w niskiej temperaturze (w oryginalnej wersji to danie jest gotowane na parze próżniowo niskotemperaturowo, ale ja nie mam pieca konwekcyjno-parowego, który umożliwia takie cuda). Nastawiam na około 120 stopni piekarnik (temperatura zależy od czasu jaki macie na przygotowanie tego dania, im mniej czasu tym wyższa temperatura ale z kolei im niższa temperatura tym lepszy efekt) i w naczyniu żaroodpornym piekę.

 

Smacznego :-)

13:39, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (2) »
środa, 15 grudnia 2010
Sałatka z tuńczyka + obiad z resztek ;-)

Sałatkę taką robię od dawna i uwielbiam, z powodu uzywanego sosu dla mojego Synka jeszcze nie jest wskazana. Więc sałatkę przyrządziłam dla siebie, a dla niego z podobnych składników danie obiadowe :-)

SKŁADNIKI:

ryż (dla nas dwojga użyłam 120g)

czerwona fasola (jedna puszka)

kukurydza (jedna puszka)

tuńczyk w sosie własnym (miałam tylko jedną puszkę ale można i dwie wziąć na taką ilość)

ogórki kwaszone (dwa)

sos Tysiąca Wysp (najbardziej lubię Heinz'a)

DODATKOWO DO DANIA OBIADOWEGO:

czerwona soczewica (mniej więcej 4 duże czubate łyżki)

czosnek, zioła prowansalskie

oliwa

CZAS:

razem z gotowaniem ryżu i soczewicy około 30 minut

PRZYGOTOWANIE:

Ugotować ryż (najzdrowszy jest brązowy ale się dłużej gotuje), ugotować soczewicę, odcedzić. Odcedzić z puszek fasolę, kukurydzę i tuńczyka z sosu. Ogórki pokroić w drobną kosteczkę. Składniki na sałatkę (ja zużyłam połowę tego co w przepisie, przy czym ogórki wszystkie) mieszamy razem z sosem i sałatka gotowa. Ja zjadam z samą bułeczką i jest pycha! Pozostałe składniki (czyli ryż, kukurydza, fasola, soczewica, tuńczyk) wrzucamy na patelnię, podlewamy oliwą, dodajemy zioła i czosnek (może być drobno pokrojony świeży albo suszony z torebki), mieszamy, podgrzewamy i...

Smacznego :-)

Sałatka z tuńczyka

15:33, ma_niusia , Sałatki
Link Komentarze (4) »
Koktajl

Od małego uwielbiałam koktajle, nawrót tej miłości nastąpił w okresie ciąży. A teraz przygotowuję dla Synka :-)

SKŁADNIKI:

zsiadłe mleko (może być równiez kefir, ale dla mnie najsmaczniejsze są właśnie ze zsiadłego mleka)

owoce (w tym przypadku wykorzystałam banana i kiwi, ale ja najbardziej lubię z truskawek - choćby mrożonych; można użyć dowolnych owoców, teraz mam w zamrażalniku paczkę wiśni mrożonych bez pestek, czasami czarne porzeczki...)

cukier

CZAS:

do 5 minut

PRZYGOTOWANIE:

Miksujemy zsiadłe mleko z owocami i cukrem. Najfajniej pić przez słomkę :-) Ja odlewam część do plastikowego pojemniczka i zamrażam - Synuś ma potem pyszne domowe lody :-)

Smacznego!

Koktajl

Ryba z ryżem i warzywami

To jedno z najszybszych do przyrządzenia i naszych ulubionych dań oobiadowych.

SKŁADNIKI:

ryba (tym razem użyłam akurat tilapii, ale może być dowolna)

rozmaryn

ryż

sól

mrożonka warzywna tzw. "na patelnię"

oliwa z oliwek

CZAS:

razem z pieczeniem ryby około 30 minut

PRZYGOTOWANIE:

Rybę lekko solę i posypuje rozmarynem (można użyć świeżego) i piekę w piekarniku w temperaturze około 180 stopni, można piec w folii lub naczyniu żaroodpornym, około 20 minut. W tym czasie gotuję ryż (najzdrowszy jest ryż brązowy ale ten się dużo dłużej gotuje). Na patelnię wlewam oliwę i na niej podsmażam warzywa z mrożonki, gdy są prawie miękkie, dorzucam ryż. Nakładam na talerz, dokładam rybę upieczoną.

Smacznego :-)


10:00, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
Kasza gryczana

Ponieważ Synek jest na diecie bezglutenowej, staram się wynajdować proste i smaczne dania dla niego bez glutenu. Ostatnio jedliśmy na obiad pychotkę: kaszę gryczaną z bekonem, popijaną zsiadłym mlekiem!

SKŁADNIKI:

kasza gryczana (najzdrowsza jest niepalona)

coś mięsnego (ja akurat miałam bekon, równei dobrze może być to boczek, kiełbasa, szynka)

zsiadłe mleko (ewentualnie kefir, maślanka)

CZAS:

razem z gotowaniem kaszy około 30 minut

PRZYGOTOWANIE:

Kaszę zalać wrzątkiem, lekko posolić, gotować zgodnie z przepisem na opakowaniu (ja gotuję 18 minut). W tym czasie mięso pokroic w kostkę lub inne drobne kawałeczki, lekko podsmażyć na patelni.

Ugotowaną kaszę nałożyć na talerze lub do miseczek, na to podsmażone mięsko. Do popicia zsiadłe mleko lub kefir. Pycha :-)

Smacznego :-)


09:54, ma_niusia , Obiady
Link Dodaj komentarz »
Domowy obiadek

Wczoraj wieczorem postanowiłam coś ugotowac na dzisiejszy obiad do żłobka dla mojego Synka. Szybki przegląd zapasów, zamrażalnika i tak powstał obiadek :-)

SKŁADNIKI:

filet z piersi kurczaka (bo akurat miałam w zamrażalniku, równie dobrze może być każde inne mięso)

fasolka szparagowa (ja miałam mrożoną ciętą i wzięłam około 15dkg)

makaron (używam bezglutenowego kukurydziano-gryczanego - świderki)

listki laurowe

ziele angielskie

estragon

oliwa

sól, pieprz

CZAS:

razem z czasem gotowania około 45 minut

PRZYGOTOWANIE:

Mięso zalewam wodą (ja wolę zimną, ale żeby było szybciej można wrzątkiem), wrzucam listki laurowe i ziele angielskie i gotuję do miękkości, pod koniec gotowania można lekko posolić jak ktoś lubi.

Gotuję makaron w lekko osolonej wodzie.

Gotuję fasolkę (tą zalewam wrzątkiem i gotuję długo, az będzie bardzo miękka), odlewam wodę, dodaję estragon, oliwę, sól, pieprz, miksuję aż powstanie sos. Jak wyjdzie za gęste mozna dodać wody, w któej się gotowało mięso, można dodać śmietanę lub jogurt.

Smacznego :-)



09:44, ma_niusia , Obiady
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
30.09.2012 16.10.2012